Piłkarze Lechii Gdańsk zdołali wywalczyć jeden punkt, grając przeciwko Śląskowi Wrocław w meczu 27. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Gospodarze mogą mieć jednak do siebie duże pretensje, bowiem niemal całe spotkanie grali w przewadze jednego zawodnika - w 14. minucie czerwoną kartką został ukarany Tadeusz Socha. Ekipa z północy Polski nie potrafiła wykorzystać takiej przewagi, a jedyną dobrą okazje w pierwszej połowie zmarnował Paweł Nowak.
Po zmianie stron bramkę zdobyli wicemistrzowie Polski, a dokładnie Łukasz Gikiewicz, który w 64. minucie wykorzystał dobre dośrodkowanie Diaza. Lechia rzuciła się do odrabiania strat, jednak fenomenalnie w bramce spisywał się Marian Kelemen. Bramkarz Śląska był jednak bezradny na pięć minut przed końcem, kiedy to strzałem głową pokonał go Łukasz Surma. Podział punktów nie zadowala żadnej z drużyn, bowiem ciągle zachowują one status quo, jeżeli chodzi o postawione cele.
W innym spotkaniu Zagłębie Lubin rzutem na taśmę zremisowało 1:1 z GKS-em Bełchatów. Pierwsza połowa to koncert nieskuteczności gospodarzy, którzy marnowali na potęgę to co sobie chwilę wcześniej wypracowali. Co nie trafili gospodarze, trafili goście - w 55. minucie Grzegorz Baran popisał się cudownym uderzeniem, nie dając szans bramkarzowi na skuteczną interwencje. Wyrównanie padło w ostatniej minucie, a passe meczów bez porażki podtrzymał strzał Adama Banasia.